W Dzień Sybiraka, który rokrocznie obchodzony jest 17 września w rocznicę napaści ZSRR na Polskę, w 2016 r. w brodnickim „rolniku” spotkało się 10 Sybiraków oraz zaproszeni goście. Jeden z nich przywiózł ziemię z łagru koło Szatury z prochami pogrzebanych tam zesłańców m.in. z Jabłonowa i podbrodnickich wsi. Po złożeniu pod szkolnym obeliskiem z 2008 r. wiązanek kwiatów nastąpiło odśpiewanie Hymnu Sybiraków i wprowadzenie pocztu ze sztandarem Koła ZS w Brodnicy. „Tego typu spotkania organizowane są od 2004 r.” – wyjaśnia Justyna Bartoszewska, nauczycielka historii w Technikum im. Zesłańców Sybiru w Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego. „Zaproszeni Sybiracy mają możliwość wspólnego spotkania, rozmów i wspomnień oraz wysłuchania przygotowanego dla nich przez uczniów programu artystycznego. Odwiedzają również naszą izbę pamięci poświęconą ludziom wywiezionym na Syberię. Są w niej warte poznania stare dokumenty, zdjęcia i liczne pamiątki”. Oprócz gospodarzy i zaproszonych gości honorowe miejsca na trybunach zajęło m.in. 10 brodnickich Sybiraków. Najstarszym z nich jest 77-letni Ludwik Kluszczyński, który 10 lutego 1940 r. został wywieziony do Ałtaju, skąd wrócił po sześciu latach. Prezes Zarządu Koła Związku Sybiraków w Brodnicy Jarosław Michałowski z Wileńszczyzny został wywieziony do Krasnojarska, gdzie jako dziewięciolatek wraz z rodzicami przebywał w latach 1951–1956. Z kolei Jadwiga Wędrowska z Chlebowa koło Świedziebni urodziła się w Kirowsku na Baranowszczyźnie. Z rodzicami wróciła do Polski w 1946 r., ale już nie do rodzinnej Tulonki pod Mińskiem na Białorusi, lecz do opuszczonego przez Niemców gospodarstwa w Chlebowie. „Chociaż z traktatu Sikorski–Majski zawartego w 1941 r. wynikało, że z Polski deportowano na Wschód około 390 tys. Polaków, historycy obecnie twierdzą, że mogło ich być cztery razy więcej” – informował zebranych w swoim wystąpieniu burmistrz Jarosław Radacz, któremu podziękowano za pomoc w wydaniu książki o losach zesłańców „Skazani bez wyroku”. Gościem honorowym spotkania był Cezary Marciniak z Golubia, prowadzący firmę wydobycia torfu w Szaturze, 186 km od Moskwy, który dowiedział się o pracujących i pochowanych tam zesłańcach z Jabłonowa Pomorskiego i podbrodnickich wsi oraz z Grudziądza, Torunia i Chełmży. Łagier pod Szaturą o nazwie Siewiernaja Griba – ze względu na duże koszty nie został dotąd nawet oficjalnie zinwentaryzowany w rejestrach Rosji. To z tego miejsca pan Marciniak przywiózł ziemię z prochami byłych więźniów. „Warto zauważyć, że okoliczna ludność, pracownicy leśni i weterani wojenni z własnej inicjatywy postanowili zadbać o stare mogiły polskich więźniów, którzy niewolniczo musieli pracować, wożąc torf do tamtejszej elektrowni” – poinformował przedsiębiorca. „Pochowano tam również moich sąsiadów. Z lasu wydzielono kwadrat o wielkości 20 na 20 m, który ogrodzono, stawiając wewnątrz dwa krzyże – katolicki i prawosławny. W 2012 r. ponad 100 osób wzięło udział w otwarciu tego miejsca i w mszy polowej w obrządku prawosławnym. Miejscowi dbają o cmentarzyk na miarę swoich możliwości. Jest nawet osoba, która stale dogląda tego miejsca. Władze nie przeszkadzają. Z kolei międzynarodowy charakter nekropolii skłonił już do odbycia wizyt delegacje z Niemiec i z Węgier”. Urna z prochami spoczęła w szkolnej izbie pamięci. Prezes Jarosław Michałowski wręczył legitymacje honorowego członka Koła Związku Sybiraków w Brodnicy Andrzejowi Rogalskiemu i Cezaremu Marciniakowi. Hanna Jarzynka otrzymała Odznakę Honorową Sybiraka. RS przedruk z „Czasu Brodnicy” z 19 września 2016 r. Przeczytano 31 Nawigacja wpisu Obchody 77. rocznicy napaści ZSRR na Polskę i Dzień Sybiraka w Bydgoszczy Obchody Dnia Sybiraka w Gdańsku i Szymbarku