W naszym nielicznym już Kole Związku Sybiraków w Stalowej Woli większość stanowią osoby wywiezione na Syberię 10 lutego 1940 r. Wynika to z faktu, że przysłowiowa nędza w zaborze austriackim, tzw. Galicji, zmuszała rodziny do szukania możliwości poprawienia warunków egzystencji. Kupowano więc ziemię z parcelacji majątków na wschodnich terenach przedwojennej Polski. Osoby te jako tzw. osadnicy były wywożone na Syberię ze swych najczęściej nowych, pobudowanych przez siebie domów już podczas pierwszej wywózki w 1940 r. „Dziesiąty luty będziem pamiętali, przyszli Sowieci, gdyśmy jeszcze spali”. Każdego roku w rocznicę tej deportacji Koło nasze zamawia mszę świętą w intencji Sybiraków w niedzielę najbliższą daty 10 lutego (w tym roku było to 7 lutego). Właśnie w niedzielę, gdyż zależy mi, by w tej mszy uczestniczyła młodzież szkolna. Podczas mszy młodzież dowiaduje się w czasie kazania i wystąpienia prezesa Zarządu Koła o deportacjach polskich rodzin na Syberię. Jak wiadomo, w szkołach program nauki historii najnowszej jest bardzo ograniczony.

W tym roku, przed rozpoczęciem mszy świętej Hymn Sybiraków śpiewał chór dziewczęcy Puellarum Cantus pod dyrekcją prof. Katarzyny Pisery. Wszystkie chórzystki, a było ich prawie 40, śpiewały hymn z pamięci. Uczyły się słów hymnu, na prośbę dyrygentki, w swoich domach. Treść hymnu słyszeli więc również domownicy tych dziewcząt. Chórzystki śpiewały hymn naszego Związku z widocznym przejęciem i zrozumieniem.

W mszy świętej w intencji zmarłych na zesłaniu i po powrocie do Polski oraz o zdrowie dla jeszcze żyjących Sybiraków uczestniczyły władze samorządu miasta oraz powiatu, ze starostą Januszem Zarzecznym na czele. Obecni byli harcerze Związku Harcerstwa Polskiego oraz poczty sztandarowe pięciu szkół miasta.

Prezes Zarządu Koła Związku Sybiraków w Stalowej Woli Zbigniew Paszkiewicz w swym wystąpieniu przed mszą świętą podkreślił, że większość wywiezionych na Syberię i do Kazachstanu stanowiły kobiety i dzieci. Wywożono również niemowlęta. Czym zawiniły te dzieci, że pozbawiono je domów rodzinnych i szczęśliwego dzieciństwa? Ich jedyną winą był fakt, że były dziećmi polskimi, urodzonymi w ojczyźnie Mickiewicza, Kościuszki, Traugutta, Słowackiego. Był to program eksterminacji narodu polskiego na przyłączonych do Związku Sowieckiego ziemiach polskich w ramach paktu przyjaźni Hitlera ze Stalinem.

Konieczność przekazywania młodzieży pamięci o zesłańcach Sybiru i modlitwy za nich podkreślił podczas homilii ks. prałat Jan Kozioł. „Największym błędem byłoby, gdybyśmy tego rozdziału historii narodu polskiego nie wspominali i nie pamiętali. Musimy więc pamiętać. Historia zakorzeniona w młodym pokoleniu przetrwa wieki” – powiedział kapłan. W swym kazaniu powołał się na słowa Ojca Świętego Jana Pawła II: „Gdyby naród zapomniał o swojej historii, przestałby być narodem”. Musimy więc pamiętać, pomni słów naszego polskiego papieża.

Po mszy świętej wykonano wspólne zdjęcie chórzystek z częścią uczestniczących w mszy Sybiraków i władz samorządowych.

Chór Puellarum Cantus z Sybirakami w Stalowej Woli

Wspólne zdjęcie chóru Puellarum Cantus z Sybirakami w kościele Miłosierdzia Bożego

Oprac.: Zbigniew Paszkiewicz, prezes Zarządu Koła ZS w Stalowej Woli, zdjęcie Piotr Jackowski

Click to listen highlighted text!