W dniu 22 stycznia 2013 r. w Gimnazjum Samorządowym nr 2 im. Polaków Zesłanych na Sybir w Bolesławcu odbyła się uroczystość z okazji 150. rocznicy powstania styczniowego. W sali gimnastycznej zgromadziła się młodzież, przybyli zaproszeni goście, wśród których byli przedstawiciele władz miasta, powiatu, dyrektorzy szkół miejskich i gminnych, przedstawiciele służb mundurowych oraz Sybiracy – razem ok. 600 osób. Uroczystość rozpoczęła się odsłuchaniem uchwały Sejmu RP w sprawie 150. rocznicy powstania styczniowego czytanej przez Marszałek Sejmu Ewę Kopacz. Następnie wprowadzono sztandary Gimnazjum Samorządowego im. Polaków Zesłanych na Sybir i Koła Związku Sybiraków w Bolesławcu i odśpiewano hymn narodowy. Uczniowie przedstawili spektakl „Obrazy pamięci”, przygotowany pod kierunkiem pani Ewy Ołenicz-Bernackiej. Po przedstawieniu głos zabrali Prezydent Miasta Zbigniew Roman oraz Prezes Koła ZS Maria Niemczuk, która w swoim przemówieniu wyraziła wdzięczność dyrekcji szkoły, nauczycielom oraz młodzieży za przygotowanie tak doniosłej uroczystości. Następnie powiedziała, że ze wzruszeniem obejrzała występ młodzieży, który skłaniał do refleksji nad dziejami narodu polskiego „wczoraj i dziś”. Jak to było „wczoraj”, zacytowała słowa pieśni powstańczej, którą pamiętała z Syberii, jak bracia Olek i Kazik często śpiewali: Wionął wiatr szumny po pustym stepie I śnieżną zamieć w obłoki wzbił. Tam mroźny wicher rwie się i trzepie, Jakby tumanów złocisty pył. Wyjrzał z kibitki, potrząsnął głową, Próżna nadzieja – łudzę się sam, Gdzie kraj mój ginie w czarnej pożodze, Nigdy, ach nigdy nie ujrzę go. Nigdy nie ujrzę swojej rodziny, Ni ojca mego, ni matki mej, Ani też lubej, drogiej dziewczyny, Nigdy, ach nigdy nie ujrzę jej. Łotry mi skuli w kajdany ręce, Lecz serca mego nie zdołali skuć, Zdejmcie kajdany, dajcie mi ręce, Ja was nauczę, jak wolnym być. W dalszym wystąpieniu Prezes przypomniała zebranym, jaki smutny los spotkał bohaterów powstania styczniowego. Posypały się wyroki śmierci albo w kibitkach wywieziono ich na Sybir. Mimo makabrycznych warunków, w jakich znaleźli się zesłańcy, wielu powróciło do Ojczyzny. Po latach wydawałoby się, że koniec już z zesłaniami. Jednak tyrania totalitaryzmu sowieckiego XX w. prześcignęła carskie represje. Już nie kibitki, lecz tysiące wagonów towarowych wypełnionych Polakami ruszyło na wschód. Był to najtrudniejszy okres w dziejach naszego narodu, gdyż zsyłani byli już nie tylko bohaterowie narodowej sprawy, ale liczne rodziny, których dramatyczne losy sprzęgły się symbolicznie z losami polskich zesłańców XIX stulecia. Zesłańcy, mimo głodu, chłodu, cierpień, rozpaczy po umierających, marzyli o powrocie do kraju, do ziemi ojczystej. Wrócili nieliczni szczęśliwcy. Jesteśmy żywymi świadkami, którym udało się powrócić do Ojczyzny, za którą tak bardzo tęskniliśmy. Posłużę się słowami poetki, która tak pisze o powrocie: Wracamy do Ciebie Polsko Po długich latach niewoli Znamy smak głodu i nędzy I wszystko, co smuci i boli. Wracamy do Ciebie stęsknieni Ze stepów Sybiru w łachmanach Szczęśliwi na własnej ziemi Choć krew nie zastygła na ranach. Wróciliśmy, lecz aby ślady nie zostały zamazane upływem czasu, pozostawiamy po sobie znaki pamięci w postaci tablic, pomników, zapisków kronikarskich, zbiorów wierszy, wspomnień, nazw ulic i szkół. Szkoła, w której miała miejsce uroczystość, nosi nasze imię – „Polaków Zesłanych na Sybir”. Pielęgnuje tradycje związane z Patronem oraz rozszerza horyzonty historyczne wśród młodzieży. Za to serdecznie dziękujemy. Prezes Koła ZS w Bolesławcu Maria Niemczuk przemawia podczas uroczystości 150. rocznicy powstania styczniowego w Gimnazjum im. Polaków Zesłanych na Sybir Oprac.: Maria Niemczuk, Prezes Koła ZS w Bolesławcu Przeczytano 22 Nawigacja wpisu Spotkanie opłatkowe Sybiraków w Przemyślu Obchody 150. rocznicy wybuchu powstania styczniowego w Krośnie