Czas nieubłaganie płynie, w tym roku mija 76. rocznica tragedii katyńskiej. Pamięć jednak pozostaje w naszych sercach. Trudno nie wracać pamięcią do tych kwietniowych, tragicznych zdarzeń. Nie bez powodu kwiecień został uznany miesiącem pamięci. Już w początkach kwietnia 1940 r. rozpoczęto tzw. rozładowanie obozów. Jeńców z Ostaszkowa przewożono do Tweru i zabijano w piwnicach Zarządu NKWD, następnie grzebano w Miednoje. Jeńców z Kozielska mordowano w Lesie Katyńskim w pobliżu Smoleńska, nad przygotowanymi uprzednio dołami. Jeńców ze Starobielska (mój tato pisał listy z tego obozu) przewożono do Charkowa i mordowano w kazamatach NKWD. Zwłoki pomordowanych chowano w podcharkowskiej miejscowości Piatichatki. W 2000 r. uczestniczyłem w otwarciu i poświęceniu tego cmentarza. Jedno zdarzenie muszę opisać. Po wyjściu z charkowskiego dworca całą grupą czekaliśmy na podstawienie autokarów. Po chwili z dworca wyszła towarzysząca nam Kompania Reprezentacyjnej Marynarki Wojennej. Stukot żołnierskich butów po twardym bruku przypomniał nam, że kilkadziesiąt lat temu po tym bruku maszerowali nasi ojcowie na śmierć. Gdy orkiestra zagrała Mazurka Dąbrowskiego, wszyscy bez wyjątku płakaliśmy. Akcję rozładowywania – mordowania bezbronnych jeńców wojennych ukończono około 20 maja 1940 r. Aby całkowicie zniszczyć polską inteligencję, równolegle, 13 kwietnia 1940 r. rozpoczęto drugą masową wywózkę na Sybir. Objęła ona przeważnie rodziny mordowanych w obozach katyńskich. W ten okrutny sposób chciano zniszczyć rodziny – ostatnich świadków i na zawsze ukryć ten mord na inteligencji polskiej. Tragiczną śmierć mojej babci Emilii oraz mamy Olgi, która do śmierci nie nauczyła się języka rosyjskiego i nie mogła przystosować się do surowych warunków, jakie panowały na zesłaniu, opisałem we wspomnieniach, jakie ukazały się w książce pt. „Pisane miłością”. Wspomnę jedynie krótkie zdarzenie, jakie miało miejsce w czasie naszej wywózki na Sybir. Gdy mama, płacząc, zapytała oficera, gdzie nas zabierają, odpowiedział: „Czego ty rywiosz, ryczysz, my ciebie do męża wieziemy”. Tyle kłamstwa i obłudy w tym krótkim zdaniu. Często zastanawiam się, co czuł i myślał mój tata w obliczu śmierci, śmierci, która jest szczególnie bolesna dla żołnierza, który jeżeli ginie – to w boju. „Pamiętajcie!”. Prawdopodobnie taki okrzyk wydał mój tata Bolesław Ryziński, gdy w piwnicach NKWD strzelano mu w tył głowy. Boże… Czy pamiętamy? Czy będziemy pamiętać? Nie zapomnimy nigdy! Mamę zawsze postrzegałem jako dobrą, ciepłą osobę, do której można się przytulić, której można pożalić się i wypłakać. Taką pamiętam i taka była do końca jej męczeńskiej śmierci na zesłaniu. Tatę natomiast pamiętam z mojego poziomu dziecka jako dużego mężczyznę, który w każdej sytuacji da sobie radę, nikt go nie pokona. Jako dziecko takich rodziców pamiętam, zostali w różny sposób zamordowani przez nienawistny system sowiecki. O tragedii katyńskiej już na Syberii dochodziły do nas skąpe wiadomości, jednak wierzyliśmy, że nasz ojciec żyje. Mama do śmierci wierzyła, że jej mąż zdołał się w jakiś cudowny sposób uratować. Po sześciu latach pobytu na Syberii wróciłem do Polski już tylko z młodszym bratem Józiem, który mimo mojej opieki zmarł w Polsce. Na Syberii pozostała moja mama Olga i babcia Emilia Ryzińska. Zostałem sam bez opieki, pomocy czy też zwykłej rady, jak mam żyć. Po uzyskaniu pełnej niepodległości, wspólnie z Gdyńską Rodziną Katyńską staramy się zachować pamięć o naszych bliskich pozostałych na „nieludzkiej ziemi” i zamordowanych w Katyniu. Obietnice spełniamy w różny sposób. Piszemy wspomnienia i artykuły do różnych wydawnictw z nadzieją, że może ktoś kiedyś je przeczyta i będzie o nas pamiętał. Koło nasze nawiązało współpracę z kilkoma szkołami, z którymi ściśle współpracujemy. W 2005 r. przekazaliśmy nasz pomnik „W Hołdzie Zesłańcom Sybiru” specjalnym aktem erekcyjnym pod opiekę młodzieży IX Liceum Ogólnokształcącego im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Gdyni. Młodzież pod kierownictwem wychowawców ze swoich obietnic rzetelnie się wywiązuje. W kilku gdyńskich szkołach uroczyście posadziliśmy dęby pamięci. Szczególnie w kwietniu spotykamy się w tych szkołach na lekcjach, na których opowiadamy w sposób zrozumiały dla młodych ludzi o naszych odczuciach w czasie tragicznego okresu zesłania. W czasie ostatniego pobytu w jednej ze szkół w Gdyni spotkała mnie zabawna historia, wychodzący uczeń (około 13 lat) dotknął mojej ręki i powiedział: „Długo będę pamiętał, że trzymałem za rękę Sybiraka”. Takie żywe, naturalne spotkania z młodzieżą pod pomnikami, dębami czy na lekcji historii pozostaną na długo w ich pamięci. 13 kwietnia 2016 r., jak co roku, o godz. 11.00 spotkaliśmy się pod naszym pomnikiem „W Hołdzie Zesłańcom Sybiru”, gdzie po krótkiej modlitwie wspominaliśmy kwietniową wywózkę 1940 r. Każdy z nas tam kogoś stracił, łzy same płynęły nam z oczu. W tym samym dniu o godz. 14.00 na Cmentarzu Wojskowym w Gdyni-Redłowie odbyła się główna uroczystość pamięci mordu katyńskiego. Szczególnie ucieszyła nas licznie uczestnicząca młodzież gdyńskich szkół. Władze miasta reprezentował przewodniczący Rady Miasta, przybyły liczne delegacje kombatanckie oraz Kompania i Orkiestra Reprezentacyjna Marynarki Wojennej, która dodaje blasku uroczystości. Sił i zdrowia mamy coraz mniej. Ale staramy się pozostawić swoim potomnym, a szczególnie młodemu pokoleniu wiadomości o tych tragicznych czasach. W ten sposób spłacamy dług wdzięczności za uratowanie nam życia. Dyrektor Zespołu Szkół nr 13 Andrzej Gogola przedstawia młodzieży Sybiraków przybyłych na spotkanie Aleksander Ryziński przy tablicy dębu pamięci poświęconego jego ojcu, kpt. Bolesławowi Ryzińskiemu na terenie Zespołu Szkół nr 13 w Gdyni Uczniowie Zespołu Szkół nr 13 zapalają znicze pod tablicą dębu pamięci poświęconego kpt. Bolesławowi Ryzińskiemu Krzyż katyński wykonany przez uczniów Zespołu Szkół nr 10 w Gdyni z okazji 76. rocznicy zbrodni katyńskiej Spotkanie gdyńskich Sybiraków pod pomnikiem „W Hołdzie Zesłańcom Sybiru” poświęconym drugiej masowej wywózce na Sybir Delegacje młodzieży gdyńskich szkół składają kwiaty pod tablicą poświęconą pomordowanym w Katyniu oficerom marynarki wojennej na budynku Sztabu Marynarki Wojennej Cmentarz Wojskowy w Gdyni-Redłowie. Orkiestra i Kompania Reprezentacyjna Marynarki Wojennej w czasie uroczystości 76. rocznicy mordu katyńskiego Oprac.: Aleksander Ryziński, prezes Zarządu Koła ZS w Gdyni Przeczytano 46 Nawigacja wpisu Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej w Słupsku w 2016 r. Uroczystość przekazania sztandaru Koła Związku Sybiraków w Mińsku Mazowieckim