We wrześniu 1939 roku, Przemyśl stał się miastem granicznym pomiędzy agresorami niemieckim i sowieckim. Stało się tak na mocy paktu Ribbentrop – Mołotow, zawartego pomiędzy hitlerowską III Rzeszą i Związkiem Socjalistycznych Republik Radzieckich. Przebiegająca przez środek miasta rzeka San stała się graniczną. Miasto przez dwa lata, do czasu ataku III Rzeszy na Sowietów, było podzielone na strefę niemiecką i radziecką.

Wraz z pierwszą deportacją na wschód 10 lutego 1940 roku, kiedy wywożono Polaków z Kresów Wschodnich, gehenna rozpoczęła się także dla najmłodszych obywateli Rzeczypospolitej. Kilkuletnie dzieci trafiały na Syberię, w miejsce, które od wieków było dla Polaków symbolem katorgi, męczeństwa i śmierci. Tymi dziećmi są dziś żyjący Zesłańcy Sybiru.
Dla Sybiraków z Przemyśla i powiatu przemyskiego 10 lutego to ważna data, gdyż tego dnia z przemyskich Bakończyc wyruszył transport z mieszkańcami naszego regionu.

Uroczystości rozpoczęły się Mszą św. w intencji deportowanych, odprawioną w kościele pw. św. Trójcy, której przewodniczył ks. bp Krzysztof Chudzio potomek Sybiraków. Hierarcha wygłosił również okolicznościową homilię.
Biskup przypomniał, że w taką rocznicę potrzeba dwóch słów: pamięć i świadectwo. – Pamięć przechowywana w sercach zesłanych na Sybir, na nieludzką ziemię. Nieludzką, bo zdominowaną przez ludzi bez honoru, bez ludzkich odruchów. Pamięć przechowywana i przekazywana przez tych, którzy w wielkim szacunku i pełni podziwu dla ofiar usłyszeli o okropnościach zgotowanych przez nieludzki system, przez złych ludzi i tak naprawdę przez cyników wobec Bożych przykazań – mówił bp Chudzio.

Po nabożeństwie zapalono znicze przed tablicą umieszczoną w arkadii murów kościelnych, następnie uczestnicy w marszu milczenia przeszli Wyb. Jana Pawła II przez kładkę na Sanie do pomnika „Zesłańcom Sybiru i Ofiarom Katynia”.

Przed pomnikiem odegrano Hymn Sybiraków, a prezes przemyskiego Oddziału Stanisława Żak przypomniała historię zesłań okresu II wojny światowej 1940 – 1941 i powojennego 1944 – 1956. Pani Teresa Paryna przemyska poetka odczytała napisany na tę okoliczność wiersz pt.: „W rocznicę zsyłki Polaków na Sybir”.
Postanowieniem Prezydenta RP członkini naszego Oddziału Pani Maria Skrzypczyk została odznaczona Krzyżem Zesłańców Sybiru.  Aktu dekoracji dokonała Pani Jolanta Sawicka Wicewojewoda Podkarpacka.
W tym dniu przedstawiciele Przemyskiego Stowarzyszenia Rekonstrukcji Strojów Historycznych Damy i Huzary wcielili się w postacie wywiezionych na Syberię mieszkańców Przemyśla i okolic.
W uroczystości udział wzięły władze samorządowe. Obecny był Pan Marek Kudła Wicestarosta Przemyski, Pan Bogusław Świeży z-ca Prezydent Miasta wraz z Przewodniczącym Przemyskiej Rady Miejskiej, Wójt Gminy Przemyśl Pan Andrzej Huk, przedstawiciele Urzędu Gminy Orły oraz służby mundurowe.
Wartę honorową przy pomniku wystawił 5. Batalion Strzelców Podhalańskich.

Na zakończenie uroczystości złożono przed pomnikiem kwiaty i zapalono znicze.

Współorganizatorami uroczystości byli: Prezydent Miasta Przemyśla, Przemyskie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej X D.O.K., Przemyskie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Strojów Historycznych Damy i Huzary.

Tekst: Marian Boczar
Zdjęcia: Katarzyna Boczar i Łukasz Sztolf

Pełna relacja z uroczystości na przemyskiej stronie internetowej: http://sybiracy-przemysl.pl/

Mszy świętej przewodniczy ks. bp Krzysztof Chudzio
Przemarsz wzdłuż Sanu do pomnika „Zesłańcom Sybiru i Ofiarom Katynia

W ROCZNICĘ ZSYŁKI POLAKÓW NA SYBIR

To nie było tak, jak w znanym przeboju:
„wsiąść do pociągu byle jakiego…”
chociaż tak samo zostawały w tyle –
rodzinne strony i ojczyste niebo.

Bilet, to wyrok na całą rodzinę
za polskość, wiarę i za patriotyzm.
Na spakowanie ledwie pół godziny –
Bóg jedynie wie, co będzie potem…

Zabrać co ważne, cenne, sercu drogie,
żywność, lekarstwa i ciepłe ubrania,
Co da się unieść i zdąży spakować,
to, co pomoże choćby do przetrwania.

Bydlęce wagony wiozły zesłańców:
kobiety, starców, młodzież, małe dzieci.
Na łbie parowozu czerwona gwiazda
niczym złowieszcza i krwawa pieczęć.

Skąd mogli wiedzieć co też echo niesie
w straszliwym huku i wyciu burzanu,
że właśnie w dalekim katyńskim lesie,
ich ojców i mężów zamordowano.

Podróż dla wielu na pewno ostatnia –
trupy umarłych trafiały do śniegu.
Sowieckie prawa na mocy bezprawia,
nie uznawały żadnych pogrzebów.

Dlaczego, za co? – żal, pytania, modły,
co nieprzerwanie szturmowały niebo.
Ciągle ktoś umierał z wycieńczenia, chłodu,
braku pomocy, braku leków, chleba.

Sybir, to trumna pokoleń Polaków.
Więzienie, w którym były zbędne kraty.
Tu wyrastały z palmami męczeństwa
biało-czerwone najpiękniejsze kwiaty.

Teresa Paryna

Przy pomniku „Zesłańcom Sybiru i Ofiarom Katynia”

 

Click to listen highlighted text!