„Grajmy Panu, grajmy i śpiewajmy. Wielką radość dajmy Panu, dajmy. Grajmy Panu, grajmy i śpiewajmy. Na wiek wieków właśnie tak kochajmy…” – śpiewał najwspanialszy seniorski duet kwidzyńskich Sybiraków i harcerzy na wigilijnym spotkaniu w dniu 15 grudnia 2017 r.

Święta Bożego Narodzenia to dla Polaków ważny i jednocześnie bogaty w tradycje czas. Wigilijny opłatek symbolizuje pojednanie i braterstwo. W tym okresie życzymy sobie, by wszystkie następne dni były piękne i szczęśliwe. To było 23. spotkanie, które zgromadziło grupę przyjaciół z Kręgu Seniorów ZHP „Płomienie” im. Zofii Dudulewicz oraz Związku Sybiraków.

„Od dłuższego czasu spotykamy się raz w roku na tej niezwykłej wigilii. Tak się złożyło, że razem połączyli swoje losy na te niezwykle sympatyczne spotkania harcerze, instruktorzy i Sybiracy. Oby udawało się nam to jak najdłużej” – w słowach powitania powiedział Antoni Dąbek, prezes kwidzyńskiego Zarządu Koła Związku Sybiraków i gospodarz wigilijnego spotkania.

Od pierwszej chwili wzruszające spotkanie było „okraszone” śpiewem kolęd oraz pastorałek i przybrało bardzo rodzinną atmosferę. Odśpiewano modlitwę harcerską i Hymn Sybiraków. „Kolędą dla nieobecnych” i minutą ciszy uczczono zmarłych w 2017 r. Sybiraków i harcerzy. Poprzez podanie dłoni przekazano sobie znak pokoju.

Miłym akcentem było wyróżnienie Odznakami Honorowymi za Zasługi dla Związku Sybiraków. Czesław Żukowski, prezes Zarządu Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu, najwyższą – Złotą Odznaką udekorował Wacława Janowicza. Natomiast Srebrną Odznakę Honorową za Zasługi dla Związku Sybiraków otrzymali Danuta Janowicz i Jerzy Śnieg.

Były ciepłe słowa i gorące życzenia od przedstawicieli władz miasta i powiatu. Jak zwykle niezwykłym spotkaniem uradowani byli goście z Zarządu Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu – Czesław Żukowski (prezes), Zygmunt Warda (wiceprezes) i Henryk Mongiało (sekretarz). W imieniu władz oddziałowych Związku Sybiraków panowie podziękowali za mile spędzony czas, życząc długiego życia w dobrym zdrowiu i następnych spotkań.

Druh przewodnik, ks. prałat Zenon Szerle w swej mowie zaznaczył, że tej chwili by nie było, gdyby nie było przyjścia na świat Pana Jezusa, który swoim ubóstwem ubogaca każdego z nas, a bez tego ubogacenia nie byłoby naszej wspólnej obecności.

„W życiorysie Adama Chmielowskiego jest fragment, który mnie bardzo poruszył. Dom do rozbiórki, bez podłogi, okien, może i bez dachu. Pewien chłopak patrzy, że ktoś w nim zapalił światełko. Zaciekawiony wdrapał się do otworu okiennego, żeby zobaczyć, co tam się dzieje. Dostrzegł 12 starców, którzy w beznadziejnych warunkach, bez stołu, krzesła przeżywali wigilię Bożego Narodzenia. Na starej gazecie leżał jedynie chleb, którym się dzielili. A wśród mężczyzn był brat Albert, późniejszy święty” – mówił ks. Szerle. „I tak sobie skojarzyłem, że to zdarzenie mogło być również takim wspomnieniem tego, co wyście przeżywali, tam gdzieś daleko, wywiezieni z Polski i w warunkach urągających wszelkim możliwościom ludzkim. I ten brat Albert, natchniony ubóstwem Pana Jezusa, postanowił pójść do najbardziej nędznych ludzi, postanowił wśród nich zamieszkać, dzielić ich nędzę i jeść to, co oni jedli. W wigilię Bożego Narodzenia przyszła po niego śmierć. Zanieśli go do jego celi, gdzie spał na desce. Lekarz kazał go przenieść do wygodniejszego łóżka, a ten, gdy odzyskał przytomność, kazał się z powrotem zanieść do celi. Uważał bowiem, że nie ma prawa w lepszych warunkach umierać, tylko właśnie jak ostatni nędzarz. Podobnie Matka Teresa z Kalkuty. Gdy przywieziona została do szpitala, powiedziała, że nie chce żadnych dodatkowych przywilejów, chce być uboga aż do końca. Musimy sobie uświadomić, że to wszelkie dobro, które się tak potężnie rozmnaża, to jest dobro, które płynie właśnie z nocy Bożego Narodzenia. Tam jest to światło, które przebija ludzkie umysły, ludzkie sumienia, serca i każe im być dobrymi jak chleb”.

Łamiąc się opłatkiem, brać sybiracko-harcerska składała sobie życzenia zdrowia, spokoju, radości każdego dnia i spotkania za rok. W tak rodzinnej atmosferze wspomnień i rozmów spożywano wigilijny barszcz, pierogi i ryby.

Relację z tej wigilii specjalnie zostawiłam na koniec mojego „kolędowania”, by jak najdłużej przeżywać ten moment, z tymi ludźmi, w takiej atmosferze… Bo to jest spotkanie, bez którego trudno jest sobie wyobrazić świąteczny okres. I jak zawsze z niego wyszłam naładowana podwójną energią i radością życia. Zawsze powtarzam, że uczestniczyć w wigilijnym spotkaniu Związku Sybiraków i Kręgu Seniorów ZHP „Płomienie” to zaszczyt.

Wigilia kwidzyńskich Sybiraków i Kręgu Seniorów ZHP „Płomienie”

Specjalna Świeca Pamięci płonie zawsze tam, gdzie są razem, po to by ci, których nie ma już wśród nich, w tym światełku byli zawsze obecni

Wacław Janowicz udekorowany Złotą Odznaką Honorową za Zasługi dla Związku Sybiraków przez Czesława Żukowskiego, prezesa Zarządu Oddziału Związku Sybiraków w Elblągu

Jerzy Śnieg uhonorowany Srebrną Odznaką Honorową za Zasługi dla Związku Sybiraków

Danuta Janowicz otrzymała Srebrną Odznaką Honorową za Zasługi dla Związku Sybiraków

Wszystkiego dobrego…

Tworzą wspólnotę, która się wspiera i dzieli między sobą chwilami radosnymi i smutnymi

Przesłanie ks. Zenona Szerle trafiło do serc

Mają blask światełek, odbijających się na twarzach rozradowanej rodziny sybiracko-harcerskiej

Autor: Kasia Sidor, „Puls Kwidzyna”

Click to listen highlighted text!