W dniu 6 października 2014 r. w Publicznym Gimnazjum nr 2 w Jelczu-Laskowicach odbyło się spotkanie z Sybiraczką Łucją Michalik. Pani Łucja jest mieszkanką Jelcza-Laskowice (Oddział ZS we Wrocławiu), w 2008 r. została przez władze i mieszkańców miasta wybrana z okazji Święta Niepodległości do zaszczytnego grona 11 dzielnych ludzi, zasłużonych dla regionu. Jest autorką wspomnień i wierszy. W spotkaniu wzięli udział uczniowie klasy II a. Pani Łucja w bardzo ciekawy i poruszający sposób zapoznała zgromadzoną młodzież z historią zesłania swojej rodziny, nakreślając także tragiczny los, jaki spotkał obywateli wschodnich terenów Rzeczypospolitej wywiezionych w głąb ZSRR w czasie II wojny światowej, jak też po jej zakończeniu. Uczniowie z przejęciem i wielkim zainteresowaniem słuchali opowiadań Łucji Michalik, korzystając z żywej lekcji historii, spotkania z bezpośrednim świadkiem tych tragicznych wydarzeń. Na zakończenie młodzież serdecznie podziękowała pani Łucji za to wyjątkowe spotkanie, wręczając jej dyplom i kwiaty. Następnie uczniowie, poruszeni tragizmem wydarzeń z życia pani Michalik, podzielili się swoimi refleksjami. Oto niektóre z nich. Dnia 6 października do klasy II a naszego gimnazjum w Jelczu-Laskowicach przyszła pani Łucja Michalik. Osoba niewyróżniająca się z tłumu. Mało komu może przyjść na myśl, że ta delikatna osoba przeżyła II wojnę światową. (…) Po odpowiednim ugoszczeniu Sybiraczki wszyscy usiedli, bacznie wsłuchując się w głos pani Michalik. Mimo że miała przysunięte krzesełko, postanowiła opowiadać na stojąco, co było wielkim zaskoczeniem dla uczniów. Opowiedziała historię całego swojego życia. Mieszkała na wschodzie Polski. Wraz z rodziną została wysłana na Sybir. Żyła w obozach pracy, gdzie musiała pracować za nic. Przeżyła śmierć najbliższych. Mówiła z przekonaniem i przesłaniem do uczniów. Zaprezentowała wiersze swojego autorstwa, zachęciła młodych do patriotyzmu, do zachowania swojej narodowości. Po jej wzruszającej przemowie wszyscy z szacunkiem i podziękowaniem wstali, a następnie wręczyli bukiet kwiatów. Wychowawczyni uścisnęła panią Michalik z wielkim uznaniem. Po ceremonii podziękowania cała klasa II a ustawiła się z panią Łucją do zdjęcia. Po spotkaniu przedstawiciele klasy odprowadzili panią do domu. Pani Łucja Michalik, jak już wspomniałem, jest kobietą jak każda inna, ale pozory mylą. Jest ona osobą o ogromnym sercu, potrafi opowiadać z wielkim przesłaniem i wzruszeniem. Mimo podeszłego wieku pisze piękne wiersze, które przedstawia na takich właśnie spotkaniach. Po wszystkich przeżyciach, jakich doznała w młodości, jak zesłanie na Sybir, potrafi cieszyć się życiem. Jest wielką patriotką i nakłania do tego inne osoby. Dzięki temu spotkaniu nasza klasa nabrała innego podejścia do wielu spraw. Patriotyzm, szczęście, miłość, odwaga, zaufanie – te słowa nabrały innego znaczenia. Tacy ludzie jak pani Michalik przypominają nam o takich rzeczach jak historia Polski – choć tak bliska naszemu sercu, to i tak daleka. Takich ludzi jak pani Michalik jest coraz mniej, a pamięć o nich staje się jeszcze mniejsza. Aleksander Górzyński Dnia 6 października 2014 r., w poniedziałek, mieliśmy zaszczyt spotkać się z kobietą, która przeżyła Syberię. Pani Łucja Michalik opowiedziała nam swoją historię, która poruszyła nasze serca i dała dużo do myślenia. (…) Historia pani Łucji bardzo mną wstrząsnęła (…). Bardzo trudno było mi słuchać, jak cierpieli ci wszyscy ludzie. Nasze problemy są niczym w porównaniu z ich problemami. My, młodzi ludzie, nie zdajemy sobie sprawy z tego wszystkiego i nie dopuszczamy do siebie myśli, że to mogłoby się przydarzyć właśnie nam, ponieważ niczego nam nie brakuje. Jesteśmy w wieku, kiedy zaczynamy poznawać świat i dowiadujemy się, że nie jest wcale taki, jak nam się wydawał, i właśnie dlatego w życiu piękne są tylko chwile. Klaudia Kurzawa (…) Wszyscy ze skupieniem wsłuchiwaliśmy się w słowa pani Michalik. Niejednej osobie łza kręciła się w oku. Kilka dziewczyn popłakało się, słuchając tych okropnych rzeczy. Myślę, że ta opowieść zmieniła coś we mnie. Dotarło do mnie, że nasz kraj i mieszkający w nim ludzie naprawdę dużo przeszli. Walczyli o naszą wolność i lepsze życie, a teraz my, polska młodzież, w większości w przyszłości mamy zamiar wyjechać z kraju. Jest mi przykro z tego powodu. Według mnie jest to brak oddania należytego szacunku naszym rodakom, którzy za nas oddali życie. Po tym spotkaniu stałam się bardziej dumna z tego, że jestem Polką. Myślę, że chyba każdy z nas zmienił trochę swoją postawę patriotyczną. Aleksandra Olfanz (…) Spotkanie z panią Łucją Michalik zmieniło mój pogląd na niektóre sprawy. Opowieść ta wzięta jest prosto z życia, choć dla wielu z nas – młodych ludzi – wydaje się taka odległa i nierealistyczna. Pokazała mi, że ludzie cierpieli i cierpią z powodu wojen i nie tylko w Polsce, lecz na całym świecie. (…) Uświadomiłam sobie, że życie takie, jakie wiodę ja i moi rówieśnicy, mogło być zupełnie inne. Nie jest oczywiste, że musimy być wolni, zdrowi, szczęśliwi. Powinniśmy bardziej doceniać to, co mamy, gdyż nasze losy mogły się potoczyć inaczej. Młodzież polska chce wyjechać jak najdalej, uciec od ojczyzny. Historia pani Łucji otworzyła mi oczy i pokazała wiele powodów, żeby zostać. (…) To, co pani Michalik nam opowiedziała, niosło też przesłanie, by pomagać ludziom w każdych warunkach, by nawet gdy sami jesteśmy w potrzebie, dzielić się tym, co mamy. (…) Jestem bardzo wdzięczna pani Łucji, ponieważ oprócz faktów historycznych podarowała nam coś jeszcze. Dała nam przesłanie dotyczące patriotyzmu i stosunku do innych. Wiele wyniosłam z tego, co nam przekazała. Dodam jeszcze, że jestem pod ogromnym wrażeniem tego, z jakim spokojem i opanowaniem opowiadała o tych strasznych wydarzeniach, a także z jaką miłością wyraża się o Polsce. Wielka szkoda, że takich ludzi już niewielu pozostało. Weronika Sądzińska Uczniowie klasy II a z Łucją Michalik (pośrodku) i wychowawczynią (z lewej) Oprac.: Aleksander Maciejewicz, prezes Zarządu Koła ZS w Oławie Przeczytano 61 Nawigacja wpisu Uroczystość 25-lecia Polskiej Sekcji Wileńskiej Wspólnoty Więźniów Politycznych i Zesłańców Wystawa prac prof. Stanisława Kulona w Białymstoku